Sto lat.

14 marca 2015

Parę dni temu byłam na koncercie Natalii Przybysz. Nie jestem jakąś wielką fanką, ale podoba mi się jej twórczość, niektóre teksty nawet bardzo. Przed zagraniem „Sto lat” powiedziała, że tak naprawdę nikt nie lubi tej urodzinowej przyśpiewki, a ja skwitowałam to uśmiechem posłanym w stronę M.

Osobiście nie cierpię urodzin. Kiedy miałam ustawioną datę na fb, życzenia składały mi osoby, z którymi nie rozmawiałam od kilku lat. Dziś, gdy data jest ukryta, życzenia złożyły mi dwie osoby spoza rodziny, przy czym jedną z nich jest M. Stawiam, że dostanę telefon/wiadomość jeszcze od 4 osób. „Moi” ludzie z uczelni nie wiedzą kiedy mam urodziny, chociaż mogliby się w prosty sposób dowiedzieć.

Nie chodzi o to, że mam do kogoś pretensje. Rzecz w tym, że w takim dniu wychodzi na jaw kogo tak naprawdę interesujesz i kto o tobie pamięta, w jakikolwiek sposób o tobie myśli. Wobec faktu, że ludzi interesują tylko ich własne nosy i tak naprawdę mają głęboko w dupie innych, nie dziwi mnie fakt, że pamięta o mnie 6 osób. Ale mnie to wystarczy. Zawsze uważałam, że lepiej nie dostać życzeń od nikogo, aniżeli miałyby być nieszczere.

Napisz odpowiedź


  • RSS