ura bura król podwóra

26 lipca 2015

Ostatnie miesiące dały mi w kość. Obrona licencjatu, użeranie się z debilami i rozpoczęcie stażu. Fizycznie czuję się ok, jednak w głowie coraz częściej krążą myśli o wyjeździe chociaż na moment. Toteż mam nadzieję, że pogoda nie zawiedzie i w przyszłą sobotę dopisze, bo mamy zamiar jechać ze znajomymi nad morze.
Od jakiegoś czasu kopie mnie jak psa z rana poczucie jeszcze większego niezrozumienia niż zazwyczaj. Zanim dowiedziałam się, że jestem chora wkurzałam się tylko na to, że jem 5 razy mniej niż zdecydowana większość moich koleżanek, a ważę 2 razy więcej. Teraz wkurzam się jeszcze na fakt, że przyczyną mojego wyglądu jest chora tarczyca, a nie obżarstwo. Nie mogę schudnąć, pomimo, że próbowałam. Chciałabym wykrzyczeć prawdę wszystkim dookoła, bo czuję, że wszyscy patrzą na mnie jak na tłustego wieprza. Sama też się tak czuję. Tak, mam paranoję, a fakt, że to wina hormonów tylko ją potęguje.
Poznałam w pracy fajnych ludzi, ale widząc jak wszyscy ślinią się do mojej koleżanki wpadam w złość. Nie, nie zazdrość, że wolą ją ode mnie, bo to akurat nic dziwnego. Czuję złość, że momenty, w których ktoś mnie podrywał mogłabym policzyć na palcach jednej ręki.
Ale nie narzekam. Mam M. i chociaż prawdopodobnie nigdy nie pozbędę się wątpliwości co do tego czy choć trochę mu się podobam, to czuję, że mnie kocha.
W. zostanie tatą.
B. działa mnie i mojej mamie na nerwy już tak bardzo, że powoli przestajemy się przejmować jej urojeniami. Potrafi tylko obwiniać moją mamę nie zauważając ile dla niej robi. Zastanawiam się nawet czy nie stało jej się coś z głową…

Jedna odpowiedź na “ura bura król podwóra”

  1. 1 ~gnurfia Pisze :

    Trzymam kciuki w walce z chorobą! Bądź silna i pamiętaj że czasu się zmieniły. Teraz coraz częściej, i otwarcie mężczyźni przyznają że wolą okrąglejsze kobiety :) A nie patyczaki! :)

Napisz odpowiedź


  • RSS