…….

29 października 2015

07.09 wróciłam z 12-dniowych wakacji w Grecji. Udało nam się złapać super lasta. Od tego czasu siedzę w domu i czuję się coraz gorzej. Może gdybym w końcu trzasnęła pięścią w stół i przestała dawać innym o sobie decydować, byłabym w zupełnie innym miejscu. Ale jestem tutaj i teraz muszę czekać.

26.08 na lotnisku, przy kontroli bezpieczeństwa, ktoś ukradł mój pierścionek zaręczynowy. Chce mi się płakać jak o tym myślę, ale poprosiłam M. żeby nie kupował drugiego. Nie chcę żeby wydawał kolejny raz tyle pieniędzy. Generalnie, pomimo iż te wakacje będę wspominać bardzo miło, przytrafiło mi się parę „przygód”, o których wolałabym zapomnieć. Np. uczulenie na promienie słoneczne. Temperatura odczuwalna wynosi ponad 40 stopni, a ja chodzę z jakąś chustą na ramionach i się gotuję…

Dowiedziałam się, że D. bierze ślub w tym samym dniu co M. Zastanawiam się czy wysłać jej telegram. W końcu trochę razem przeszłyśmy. Tylko skąd ja wezmę jej adres… Nasz ślub odbędzie się za niecałe 2 lata, ale zupełnie nie wiem co potem. Gdzie będziemy mieszkać, pracować i jak żyć. Cały czas prześladują mnie czarne myśli odnośnie posiadania dzieci. Czy to możliwe, że mój mózg już teraz może mi wysyłać sygnały? Czuję się jak babcia, a nie jestem nawet matką.

Napisz odpowiedź


  • RSS